FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa użytkownika Metallicafun.


Prolog Edytuj

Zapach siarki, sadzy i trupów. To czuje każdy gdy wchodzi do smoczej groty. Lecz wśród tego pojawiają się często zapachy ziół i złota. Tym razem nie było inaczej. Serrevus, czarnowłosy, chudy elf z paskudną blizną przechodzącą przez całą twarz poprawił łuk i ułożenie kołczana po czym spojrzał na swego kompana i powiedział:

-Mam nadzieje, że nie zrobisz nic głupiego.

Odziany w zbroje płytową i uzbrojony w dwuręczny miecz Filkan odparł:

-Głupiego? A nie czegoś brutalnego?

Elf zaśmiał się lecz szybko przestał. Wchodząc do groty gdzie leży dziesięciometrowa bestia nie należy się śmiać. Pamiętał chyba o tym tylko Hudrick Fanniger, rudowłosy, piegowaty niziołek uzbrojony w kuszę strzelającą trzema bełtami na raz.

Zamykając pochód szła urokliwa pół-orka o imieniu Karwa. Miała na sobie kolczugę a uzbrojona była w topór i wielką, nordycką tarcze.

Zauważyli smoka. Ale ten ani drgnął. Nagle Hudrick krzyknął:

-Uciekajcie! To puł...

I nie skończył.

Rozdział I Edytuj

-Au. - Jęknął Serrevus - Gdzie... gdzie ja jestem?

-Ser! To ty? - rzekł z nadzieją Hudrick.

-Hud? Co się stało?

-Gdy weszliśmy do tej groty. Jacyś zabójcy zeskoczyli z półek skalnych, walnęli nas w łeb i tu przenieśli.

-A tu to znaczy gdzie?

-Też chciałbym wiedzieć.

Wokół panowała ciemność, słychać było kapanie wody. Co jakiś czas dochodził szmer jakby obok była druga jaskinia.

-Ej. Wiesz co? - powiedział po chwili milczenia niziołek.

-No?

-Jeśli z tego nie wyjdziemy to... przepraszam za tą dziewczynę z Desder.

-Co? Ty zdrajco!

-O! Już się obudzili - doszedł do nich pewien niski głos.

-Zabijmy ich! - wrzasnął głos piskliwy.

-Cicho siedź!

Mieli nadzieję, że ich oprawcy chociaż zapalą małą pochodnie. Ale nie! Serrevus zaczął kombinować ze sznurem który go więził wokół jakiegoś metalowego drągu.

-Nie radzę. - przerwał mu bas - Te więzy są magiczne.

Elf zrozumiał, że nie jest to blef.

-Gdzie nasza drużyna? - spytał dość spokojnym głosem Hudrick.

-Hmmm? Wąchają kwiatki od spodu. - stwierdził Bas.

-Teraz blefujesz - elf powiedział drwiącym głosem.

-To prawda. Są już na powierzchni, spokojnie. Za niedługo zlokalizujemy ich i zabijemy.

-Nas pewnie też?

-Oczywiście.

-Czy możemy zobaczyć naszego zabójcę?

-Oczywiście, że tak - Bas zionął ogniem w sklepienie pomieszczenia. Ukazała się przed elfem i niziołkiem postać aż dwudziestometrowego czarnego smoka z białymi rogami odchodzącymi od czaszki.

-Miłego dnia - rzekł smok i zostawił ich samych.

-Wiesz co? - od niechcenia rzucił Hudrick.

-Tak? - takim samym głosem odparł elf.

-On z tą śmiercią nie blefował.

-No co ty nie powiesz?

-Ale jeszcze nie teraz.

-Co?

-Od jego ognia puściły więzy. Chodź, znajdziemy drogę na zewnątrz.

-Nigdzie się nie ruszę bez mojego łuku - rzekł elf wstając z ziemi.

-A ja bez mojej kuszy... Dobra, na pewno nie schowali ich dobrze - Hudrick mówiąc to zagłębił się w mrok korytarza wraz z Serrevusem.

[...]

-Cholera, dokąd mamy iść? - wrzasnął na całe gardło Serrevus

-A ja wiem? - odparł równie zdenerwowany Hudrick

-To był twój głupi pomysł żeby iść w dół!

-Mój? Nikt nie opowiedział mi śmieszniejszego żartu wiesz?

-Jakbym do jasnej cholery miał łuk!

-Ci!

-Co?

-Coś słyszę. Na ziemie!

Położyli się na ziemi i poczęli czołgać się w kierunku dźwięku. Podłoże było mokre, jakby gdzieś się wylewała woda. Gdy uszli trochę w górę musieli szukać podłoża po omacku. Zatrzymali się. Pod nimi położona była murowana piwnica z dwoma uzbrojonymi w topory strażnikami, stojącymi koło jakiejś skrzyni.

-Pięknie - syknął Hudrick

-Nie takie rzeczy się robiło - odparł spokojnie elf

Mówiąc to zeskoczył na skrzynie, łupnął jednego strażnika między oczy, przeskoczył nad nim, odłamał kawałek naostrzonego pręta metalu i dźgnął go w oko. Drugi strażnik zamachnął się lecz elf wykonał szybki unik i topór napastnika wbił się w stół. Serrevus wziął topór denata i odrąbał strażnikowi głowę.

-Nieźle - pogratulował elfowi Hudrick

-Dawaj otworzymy tą skrzynie - powiedział Serrevus

Niziołek kucnął przy zamku, poszperał w nim kawałkiem drewna i skrzynia była otwarta.

W środku znajdowały się ich rzeczy i... tajemnicza notka na której napisane było tak: Cholera! Musze pamiętać żeby zatrudniać strażników z większą inteligencją. No nic no. Gratuluje! Jednak jak wiecie ciągle jesteście pod ziemią. Miłego wieczoru!

-To co robimy Hud? - spytał Serrevus

-Nie wiem Ser. Przecież ty dowodzisz. - odparł niziołek.

-To nie oznacza, że nie mogę oczekiwać od ciebie rad - uśmiechnął się elf

-Twój uśmiech mnie jeszcze bardziej zdołował, wiesz? - sarkastycznie odpowiedział Hudrick

-Ale jeśli to jest piwnica i to tak zadbana to chyba jesteśmy blisko powierzchni, nie?

-Chcesz kopać!?

-Nie idioto! - zganił swego towarzysza Serrevus - Poszukamy innego przejścia ze strony, której żeśmy tu przyszli

Skruszony Hudrick tylko przytaknął i podążył za Serrevusem

(...)

Elf z niziołkiem dalej krążyli po skalnych korytarzach, szukając choć cienia nadziei na to, że za następnym zakrętem pojawi się wyjście na powierzchnie. Niestety szukając jest tutaj słowem klucz, ponieważ minął już około dzień od kiedy pojawili się w tym korytarzu jaskiń.

Jednak znaleźli już kilka wskazówek przekonujących ich do kontynuacji beznadziejnych poszukiwań. Piwnica, w której odzyskali swoją broń była dobrze zadbana. Podłoże było coraz to bardziej mokre. A ściany wydawały się mniej grube.

Pomimo tego nadal nie udało im się ujrzeć choć odrobiny światła dziennego...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki