FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Montez.



Kevin odszedł kilka kroków, ale nad jego głową przeleciały dwa żółte kanarki, przemieniając się znów w ludzi prosto przed nim.

- Nazywam się Bianca Sewell, a to Harvey. Przepraszam, tak na prawdę to ja na ciebie wpadłam.
- Nie ma sprawy, i tak mnie nie bolało - uśmiechnął się głupkowato Kevin - a ja nazywam się Kevin, Kevin Blake.

Uścisnęli sobie dłonie, a Bianca spaliła porządnego rumieńca, po chwili już w trójkę ruszyli przed siebie zaczynając rozmowę.

- Mieszkamy w Medrallu, przyjechaliśmy tutaj z moim tatą, a on załatwia tu jakieś sprawy w kopalni.
- Medrall, jak on wygląda? Nigdy tam nie byłem - zaciekawił się Kevin.
- To strasznie duże i zatłoczone miasto, jest tam mnóstwo aut rożnych marek, ogromne wieżowce, które wieczorami są strasznie oświetlone - wyjaśniła pokrótce Bianca - a tu zupełnie inaczej, cisza.
- Tak - zaśmiał się Kevin - ale jednocześnie bardzo niebezpiecznie. Jeśli ktoś nie zna okolicy, może wpaść w jakąś ślepą uliczkę, albo w porządne tarapaty.

Nagle podjechała do nich długa czarna limuzyna, z której wyjrzał na ulicę mężczyzna o wąskiej bladej twarzy i lekko wyłysiałej blond czuprynie.

- Bianco wracamy do domu - odrzekł mężczyzna - pożegnaj się z kolegą - tu spojrzał dziwnie na Kevina.
- Tak tatku - szepnęła Bianca - Pa, może jeszcze kiedyś się spotkamy.

Limuzyna zniknęła tak szybko jak się pojawiła. Kevin obserwował przez chwilę miejsc w którym zniknęła, a potem szybkim krokiem ruszył przed siebie chcąc jak najszybciej znaleźć się w domu.

W domu był już po paru minutach, na stolę czekał na niego obiad, a na następnym krześle świeżo wyprasowane ubranie na przyjęcie urodzinowe Taylora o którym kompletnie zapomniał, nadal myślał o spotkaniu i rozmowie z Bianką Sewell.

Ceremonia przeobrażenia się w ostateczne zwierzę zaczynała się równo o dwunastej, więc Taylor poprosił Kevina aby ten pojawił się u niego o dwudziestej. Kevin do domu Taylora trafił nadzwyczaj szybko, przywitał go odświętnie ubrany przyjaciel częstując go szklanką świeżego soku.

Dom Taylora nie był większy od jego mieszkania. Pani Moore uwielbiała różne rodzaj kwiatów, więc gdzie spojrzał natrafiał na wielkie donice z przeróżnymi gatunkami. Stół był nakryty białym obrusem oraz przeróżnymi potrawami, choć na urodzinach Taylora był tylko Kevin i najlepsza przyjaciółka pani Moore, właścicielka piekarni pani Overlord.

Taylor gestem głowy wprosił Kevina do swojego pokoju, który bardzo przypominał jego własny, choć tu była inna tapeta, a nakrycie łóżka miało jadowity pomarańczowy kolor.

Zanim się obejrzeli zegar wybił dwudziestą drugą, a babcia Taylora zawołała ich na gorący posiłek.

Przy stole było nawet zabawnie. Dwie emerytki zaczęły opowiadać chłopcom, co one same wyprawiały, gdy były w ich wieku. Po wyśmienitym obiedzie pani Overlord wyciągnęła talię kary zaczynając uczyć chłopców gry w brydża. Obie staruszki niedowidziały, więc Kevin i Taylor często na gęsto oszukiwali, z czego mieli niezły ubaw.

Taylor spalił rumieńca, gdy na stole wylądował przed nim tort - śmietanowo-wiśniowy. Oznaczało to, że nadchodzi dwunasta. Szesnaście złotych świeczek płonęły już, gdy zegar zaczął wybijać ostatnie sekundy.

Kevin również bardzo przejęty, przyglądał się całej uroczystości. Nagle wszystkie światła jednocześnie przygasły, a zegar z kukułką wybił ostatnie dwie sekundy. Taylor jednym dmuchnięciem zdmuchnął wszystkie szesnaście świeczek, a to co się stało zmiotło Kevina z powrotem na krzesło.

Po zdmuchnięciu wszystkich świeczek oczy Taylora zalśniły, a białka oczne i źrenice zmieniły barwę z brązowej na szczerozłotą. Taylor nagle uniósł się na kilka stóp rozłożył ramiona jakby leciał, buchnęło oślepiające światło i na krześle przed tortem wylądowała śliczna tchórzofretka, a światła zajarzyły taką samą mocą jak wcześniej, lekko oślepiając. Pani Moore i jej koleżanka zapiszczały radośnie i zaczęły klaskać w dłonie, dopiero po chwili Kevin również dołączył do wiwatu, a tchórzofretka stanęła na tylnych łapkach i przeobraziła się z powrotem w Taylora.

- A więc, mój prezent nie trafiony - rzekł radośnie Kevin wyciągając wisiorek sowy na rzemyczku - myślałem, że będziesz sową.

Taylor tylko głośno się zaśmiał zaczynając kroić swój urodzinowy tort.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki