FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Atlantycki.


wersja audio

Trafiłem do szpitala z bólem głowy, jednak od urodzenia jestem przewlekle chory, więc wysłali mnie na intensywną terapię. Leżało tam czworo pacjentów łącznie ze mną. Pierwszy dzień spędziłem na wymiotowaniu i spaniu, więc pozwolę sobie go ominąć.

Kolejnego dnia obudziła mnie rozmowa pielęgniarek z matką jednego z pacjentów. Chłopak, który leżał na prawo ode mnie, właśnie wychodził, a jego mama nie była zadowolona, poniewasz gdy jej syn tutaj trafił najprawdopodobniej był pijany. Jednak ta historia nie jest o nim, więc przejdę dalej.

Na sali zostało troje pacjentów: ja, niemowlę podłączone do jakiejś wielkiej maszyny, oraz dziewczyna na końcu sali. Jej łóżko było na wprost trzwi wyjściowych, były one ciężkie, metalowe i uszczelnione. Łóżka na sali stały w żędzie około 2 metrów od okien, głową do nich. Oczywiście okna były zwykle zamknięte. Na wprost łóżek, po środku sali stało stanowisko pielęgniarek, które przez większość czasu miały nas pilnować, a nawet gdy ich nie było, to w sali były kamery wiecznie ustawione na łóżka.

Około południa, głowa przestawała mnie powoli boleć, i dochodziłem do siebie, więc zacząłem czytać książkę od swojego brata, jednak przez to, że cały dzień leżałem w łóżku, zapominałem chodzić do toalety, więc pielęgniarki zaczęły mi o tym regularnie przypominać. Żeby dostać się do łazienki trzeba było wyjść z oddziału i odrazu przed tymi ciężkimi drzwiami wejść przez drzwi od łazienki. Oczywiście w swej genialności zaciąłem się stroną od książki, ale zauważyłem to dopiero w łazience. Jednak nie panikowałem, tylko opłukałem ranę wodą, zasłoniłem krwawienie palcem i poszedłem po bandaż do pielęgniarek. Zamiast bandaża dały mi jakiś dziwny "sterylny papierek", ale nie nażekałem, bo w domu i tak zawiązałbym to najwyżej papierem toaletowym.

Wieczorem po badaniach, przyszła nowa zmiana pielęgniarek, które wciągnęły nas
w rozmowę. Pielęgniarki były w miarę zabawne, więc nawet się trochę pośmialiśmy. Później zapytałem o tę dziewczynkę, która leży w maszynie pomiędzy nami, jednak dużo się nie dowiedzieliśmy, bo przeszkadzała nam tajemnica lekarska... Praktycznie to nie dowiedzięliśmy się nic nowego, bo ciągłe alarmy z maszyny znaliśmy już z własnego doświadczenia, a to, że dziewczynka oddycha za pomocą maszyny również było słychać. Spokojnie, hostoria nie jest o niej, ale musiałem o tym wspomnieć bo ten fakt będzie ważny później.

Pominę resztę nocy i przejdę do następnego dnia, a konkretnie mojej rozmowy z dziewczyną na drugim końcu sali. Z tego co pamiętam, chyba miała na imię Anna. Pielęgniarek wtedy nie było, więc rozmawialiśmy, o tym która jest najmilsza i odwrotnie. Około obiadu przyszła pielęgniarka przerywając naszą rozmowę i pytała Annę dlaczego nic nie je. Cóż, byłem w szpitalach wiele razy i to, że młoda pacjentka nie je szpitalnego jedzenia jest normą, dlatego nie widziałem w tym nic dziwnego. Gdy ich rozmowa się zakończyła, a pielęgniarka poszła, wróciliśmy do naszej rozmowy, jednak Anna zmieniła temat zwracając uwagę na dziewczynkę pomiędzy naszymi łóżkami.

-Mogę wstać i ją zobaczyć?- Zapytała.

-Dlaczego nie?- Odpowiedziałem.
Zastanawiałem się wtedy dlaczego mnie o to wtedy zapytała. W sumie to nadal nie wiem...

-Ale mi jej szkoda...- Powiedziała Anna- Gdybym była bogata, to wydawałabym wszystkie swoje pieniądze, żeby dzieci takie jak ona wyzdrowiały.

-Świat tak nie działa.- Powiedziałem- Jakby tak było, to nikt niebyłby chory. Są ludzie, którzy pomagają, jednak większość dba tylko o siebie i o swoich, a jednostki nie naprawią świata.

Anna popatrzyła jeszcze raz na dziewczynkę i wróciła do łóżka.

-Czemu trafiłeś do szpitala?- Zapytała.

-Nie uwierzysz, ale trafiłem tutaj przez ból głowy. Praktycznie nie powinienem leżeć na tym oddziale.

-Ja też nie powinnam tutaj leżeć...

-A czemu ty tutaj trafiłaś?- Zapytałem i do dzisiaj żałuję, że nie zapytałem wcześniej...

-Jestem po próbie samobójczej...

Zatkało mnie. Popatrzyłem na nią ze zdziwieniem i strachem, jej twarz zasłaniała maszyna, jednak zauwałyłem bandaż na jej ręce: od nadgarstka do łokcia...

Wtedy przyszły pielęgniarki, a rozmowa na dobre się urwała.

W przeddzień mojego wypisu cały czas pilnowały nas pielęgniarki, dlatego mało rozmaiwaliśmy. Wtedy skończyła mi się książka od brata, ale jedna z pielęgniarek była na tyle miła, że pożyczyła mi swoją, była dość ciekawa, o lekarzu, który zapadł w śpiączkę. Opowiadała zarówno o tym co się działo w szpitalu, jak i to co mu się śniło. Skończyłem ją czytać około wieczora tego samego dnia i mniej więcej wtedy zauważyłem, że Anny nie ma na oddziale, podobnie jak pielęgniarek. Jednak te szybko wróciły i zdenerwowane zapytały:

-Nie widziałeś Anny?

-Z tego co pamiętam to poszła do łazienki.- Powiedziałem niepewnie, a w głowie miałem najgorsze przeczucia... Wtedy pielęgniarka krzyknęła do tej drugiej:

-Dziewczyna uciekła.

-I co teraz? Na pewno nas zwolnią!- Odpowiedziała ta druga.



A ja siedziałem tam modląc się aby następnego dnia wróciła do szpitala, jednak nie wiem co się z nią ostatecznie stało.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki