FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Wojti2000.


Hej, dzisiaj opowiem wam coś co jest po prostu....nie wiem jak to powiedzieć. Zaczęło się od tego że przeglądałem stronę z fanficami mojego ukochanego serialu - My Little Pony. Bo wiecie, ta bajka dla dziewczynek zdobyła sobie rzeszę dorosłych fanów zwanych Bronies. Są też żeńscy fani - Pegasis. Muszę przyznać, są dość kreatywni. Pewnego dnia przeczytałem mrocznego i krwistego fanfica z kucami - Rainbow Factory, potem kolejny, jeszcze krwawszy - Cupcakes. Jeszcze kilka pomniejszych grimdarków i....no właśnie. W jednej z tych reklam które zazwyczaj ukazują migające napisy w stylu "Jesteś 1000 gościem na stronie!" albo "Kliknij by odebrać nagrodę!". Ta była inna. Ukazywała jakiegoś kuca z My Little Pony, to była Fluttershy znana też w polskim fandomie jako "Drżypłoszka" albo "Flutterka". Był też podpis.
"Unikat! DVD Fluttershy's day!"
Najechałem kursorem na linka, i prowadził do strony z aukcjami internetowymi którą dobre znałem. Kupiłem już na niej tanią mikrofalówkę i jakiś stary bibelot, bo je zbieram. Bez namysłu kupiłem, kilka dni później dostałem. Odpaliłem najpierw na kompie żeby upewnić się czy jakiś koleś nie zrobił sobie ze mnie żartów. Plik się nie odtworzył. W żadnym programie, nawet restart komputera nie działał. Więc wyjąłem płytę z napędu i włożyłem na prawowite miejsce - do czytnika mojego dość starego, rzadko używanego DVD. Odpaliłem i ucieszyłem się gdy zauważyłem że film dział bez zarzutu. Wtem zacięło się. Walnąłem pięściami w kolana i włączyłem od nowa. Znowu to samo. Jeszcze raz - zacięło się. Więc umyłem czytnik płytą czyszczącą (To taka płyta z szczoteczkami, nie wiem czy takie kojarzycie), potarłem płytą o koszulkę. Włączyłem i zadziałało. Znów usiadłem na kanapie i zauważyłem że po intrze ukazało się miejsce podobne do Shire z kultowej serii książek, gier oraz filmów - Władca Pierścieni.
-Co do jasnej....może ktoś tu nagrał....- pomyśłałem i wpadłem w furię gdy na ekranie pojawił się komunikat:
"ERROR: 6Daed-Xis-Xis-Xis-Natas66444"
Wyjąłem płytę, i już naciągałem kurtkę by iść do sąsiada z naprzeciwka i obejrzeć film u niego gdy usłyszałem pukanie do drzwi. Otworzyłem, był to mój przyjaciel z dzieciństwa - Mariusz.
-Hej.- powiedział.
-No cześć.- odparłem.
-Co taki smutny jesteś?
-Bo kupiłem poniacze na DVD i mi czytnik odwala.
-Jaki odcinek?
-Jakieś Fluttershy's day. Raz mi zadziałało i się jakaś rzecz pokazała. Chyba Shire z tego Władcy Pierścieni.
-No to musimy iść do sąsiada, on ma DVD.
Tak jak Mariusz powiedział, tak zrobiliśmy. Ubraliśmy się w trymiga i wybiegliśmy na deszcz. Coś nam zamajaczyło w mgle, myśleliśmy że to przeciętny, szary przechodzień. Wyruszyliśmy do skromnego ale przytulnego domu sąsiada, zapukaliśmy i otworzył nam.
-No siema sąsiedzie, musimy iść i zobaczyć....
-Ale nie ma sprawy, po tym co zrobiłeś dla mnie w college'u po prostu dałbym ci nawet moje konto w banku.
-Nie, tego nie chcę.
-Już, już! Wchodzić.
Szybko pobiegłem do salonu i włączyłem DVD. Sąsiad i Mariusz usiedli koło mnie na tapczanie. Wszystko działało do czasu pokazania się tej sceny z czymś podobnym do Shire. Narrator zaczął mówić:
"Oto spo...."
I DVD wyświetliło komunikat:
"ERROR: Uoydnihebmi"
Zakląłem i włączyłem od nowa.
"Oto spo....spo....spok....k.k.k.k.k.k.kojna do....do....do....dolina."
Narrator brzmiał tak śmiesznie że Mariusz ledwo powstrzymywał wybuch śmiechu. Był to głos dziecka które zatkało sobie nos, a z tym zatrzymywaniem się i klatkowaniem filmu wyglądało i brzmiało to po prostu komicznie. Po minucie albo dwóch coś się wydarło i scena przeskoczyła do Rainbow Dash kupującej coś w Kąciku Kostki Cukru. W tle było jakieś bębnienie i każde słowo tęczowej pegazicy rozbrzmiewało echem.
-AAAA!- ryknął sąsiad i spadł z tapczanu gdy na ekranie pojawiło się zdjęcie twarzy, całej w krwi. I padł nam prąd w domu.
-Co to było?
-Nie wiem.
Coś waliło w drzwi, bębniło czymś wielkim.
-Nie otwierajcie.
Drzwi wyleciały z zawiasów, zaciągnąłem Mariusza do szafy i zamknęliśmy się tam, a sąsiad wziął paralizator i ruszył w stronę drzwi. Czekaliśmy chyba godzinę gdy usłyszeliśmy syreny policyjne. Potem kroki, i głos mówiący:
"Nie ma tu nikogo!"
Wystrzeliliśmy z szafy, prosto na policjanta. Powiedział nam że widzieli jak ktoś zaciąga sąsiada do lasu. Odnaleźli go postrzeliwując to co go niosło. Miał podobno na sobie rany szarpane, wyglądające tak jakby ktoś je zadał nie obcinanymi od ponad czterech lat paznokciami. Raczej nie wiem, i napewno nie chcę wiedzieć kto, albo raczej co to było.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki