FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Atlantycki.


Tym razem obudziły mnie Diana i Lucy, które od samego rana zaczęły się bić. Kacper stał zdziwiony nad nimi, ale mimo to nic nie robił. Sam nic nie zdążyłem zrobić, ponieważ zanim zdążyłem zareagować, zobaczyłem krew. Lucy jak oparzona odskoczyła od Diany. Miała ona żyletkę wbitą w szyję, jednak nadal żyła ruszając się w konwulsjach. Kacper przestraszony wyciągnął jej żyletkę z szyi i próbując jej pomóc - zwyczajnie ją udusił.

- To wasza wina! - Krzyknął Kacper wstając z podłogi.

- Dlaczego nie umieliście jej zaakceptować?! - dodał Kacper podbiegając do Lucy. Ange wtedy popchnęła ją i sama została poturbowana przez Kacpra.

- Macie stąd wyjść! - Powiedział Kacper po dłuższej chwili. Ange chciała się jeszcze bronić, potem jednak razem wyszliśmy na stołówkę. Wtedy postanowiłem opowiedzieć im o wszystkim co powiedziała mi Iza.

- Czyli mamy tak po prostu zaufać temu kanibalowi? - Zapytała Lucy ze zdziwieniem.

- Mnie chyba nie zjadła nie? - Odpowiedziałem pytaniem na pytanie.

- Bo ty jesteś chuderlawym szczurem i się nie liczysz...

- Dobra, ale Kacper chciał nas skrzywdzić i to nieraz. A na dobrą sprawę Iza nawet raz nas nie drasnęła. - Wyjaśniłem.

- Może masz rację. - Zakończyła rozmowę Lucy, po czym wszyscy poszliśmy na zewnątrz szukać Izy. Znaleźliśmy ją po jakichś 10 minutach. Po drodze o dziwo nie było innych mutantów.

- Kapłan, mięliście być za dwa dni... nie za jeden... - Zaczęła rozmowę Iza.

- Niestety później się nie dało... - Wyjaśniłem.

Iza na szczęście rozumiejąc nasze położenie zabrała nas do niej. Mieszkała na najwyższym piętrze w pewnym bloku. Ange dała pokój bez okna za to z wygodnym łóżkiem. brak okna jednak doskwierał jej na tyle, że nie potrafiła cieszyć się wygodą. Ja i Lucy spaliśmy w pokoju z oknem jednak na sianie, które było rozłożone na podłodze. Oba pokoje miały drzwi zamykane na klamkę, jednak Iza zapewniała nas, że mutanty nie dostaną się do nas, ponieważ nienawidzą schodów. Cały dzień spędziliśmy na opowiadaniu jej co działo się u nas gdy jej nie było, i o tym co ona zwykle robiła. Nie było to takie ciekawe jak można się było spodziewać: Zwykle zjadała inne mutanty, które błagały ją o litość, lub zabijała rządowych, którzy robili to samo... Cała nasza trójka cieszyła się, że może wreszcie iść spać i nie musi słuchać więcej jej opowiadań. Noc nie była jednak spokojna, mnie i Lucy obudził dźwięk jęków Ange. Wstaliśmy jak oparzeni i pobiegliśmy do niej, nie było jej jednak w pokoju. Mimo to jej jęki były na tyle słyszalne jak gdyby były tuż obok. Przeszukaliśmy całe piętro, po czym usłyszeliśmy głos Izy:

- Schowajcie się! poradzę sobie! - Oboje ani myśleliśmy jej posłuchać. Wybiegliśmy z jej mieszkania i pobiegliśmy na niższe piętro, szukając dziewczyn. Gdy weszliśmy do mieszkania niżej Iza wbiła swoją rękę (nie wiem jakim cudem) w brzuch Lucy! Na wylot!

- Oddaj żyletkę! - Rozkazała Iza. Lucy jednak nie była w stanie się poruszyć, dlatego Iza sama wyjęła ją jej z kieszeni. Wtedy sam uciekłem do naszej starej siedziby, po pomoc Kacpra, mam nadzieję, że nam wybaczy.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki