FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Rozpruwaczka1.


Po mojej ostatniej przygodzie rodzice przypomnieli mi inną historię z mojego dzieciństwa.

W wieku pięciu lat ma się niewiele doświadczenia - trudno jest wydawać osądy i łączyć ze sobą fakty. W ciągu lat szczegóły tej historii zatarły się i zapomniałem o niej. Ale rozmowa z rodzicami wszystko mi przypomniała.

Teraz pamiętam, aż zbyt wyraźnie, historię o Gulgocie i Pluskwiaku.

Dopiero zacząłem chodzić do przedszkola. W wieku pięciu lat wszystkie dzieci się ze sobą przyjaźnią, więc nie brakowało mi kolegów. Ale pochodziłem z biednej rodziny, więc rzadko widywałem ich poza przedszkolem. Moi rodzice z trudem wiązali koniec z końcem i byli zbyt zajęci by wozić mnie po domach kolegów.

Zatem najmłodsze lata spędzałem głównie sam, bawiąc się różnymi bibelotami, które składowałem na półce w moim pokoju. Ze względu na problemy finansowe w moim domu nigdy nic się nie wyrzucało.

Jednym z przedmiotów na półce był mały, staromodny telewizor - pudło w drewnianej okleinie, jakieś 60 cm szerokości i 30 wysokości, kineskop zajmował połowę panelu. Obok ekranu były pokrętła do zmieniania kanałów i głośności. Na górze była antena, dwa okropnie powykręca [1] ne druty.

Kiedy byłem na tyle znudzony by go włączyć telewizor, zwykle tylko śnieżył i szumiał. Kręciłem przełącznikiem w nadziei, że uda mi się złapać jakąś lokalną stację. Większość kanałów pokazywała tylko niewyraźne sylwetki, było słychać tylko niezrozumiałe fragmenty rozmów. Ale jedna stacja zawsze była doskonale wyraźna.

Był to program Gulgota i Pluskwiaka.

Gulgot był klaunem - ale nie takim typowym. Był chudy i wysoki, zawsze ubrany w czarny garnitur i krawat do kompletu, a także ogromne buty, takie jak zazwyczaj noszą klauni. Jego oczy były całkiem czarne jak wypolerowane hebanowe kulki, bez śladu białka. Twarz miał pomalowaną czarną farbą - wokół oczu, w poprzek policzków i ust - co nadawało mu wygląd szalonego, szczerzącego zęby szkieletu. Tylko kępki kręconych włosów po bokach głowy sprawiały, że wyglądał bardziej jak człowiek.

Gulgot mnie przerażał, ale Pluskwiak był jeszcze straszniejszy. Był niski i okrągły (jak garbaty karzeł), ubrany w ciemną pelerynę. Na oczach miał nakładki, przez które wyglądał jak mucha, a jego usta były obrócone o 90 stopni i zawsze otwarte.

Program przypominał Ukrytą Kamerę - robienie sobie żartów z niczego niepodejrzewających ludzi. Zawsze zaczynał się gdy Gulgot i Pluskwiak chowali się w czyimś domu. Gulgot patrzył w stronę kamery, prosto na widza, przykładając do ust kościsty palec.

Kiedy w polu widzenia pojawiała się nieświadoma niczego ofiara puszczane było nagranie śmiechu z offu. Ofiara wykonywała swoje rutynowe zajęcia, nie wiedząc o spisku, do którego wciągnęli widownię Gulgot i Pluskwiak.

Widziałem jak ci ludzie robią kolację, siedzą na kanapie oglądając telewizję z rodziną albo w ciszy odrabiają pracę domową. W międzyczasie Gulgot i Pluskwiak kradli długopis, albo przesuwali szklankę, albo sprawiali, że przedmioty znikały.

Kąt, pod którym filmowała kamera zmieniał się kiedy Gulgot i Pluskwiak przenosili się do innej kryjówki. Z ciemnego kąta pokoju do szafek, na sufit albo pod meble, przez cały czas zerkając w stronę kamery i porozumiewawczo mrugając. Im bliżej byli, tym głośniejszy był śmiech z offu.

Kiedy wszyscy już poszli spać, wybierano ofiarę. Gulgot i Pluskwiak wychodzili z szafy lub spod łóżka i siadali koło niej. Pluskwiak otwierał szeroko usta, z których wysuwała się ostra rurka, którą wbijał w szyję ofiary.

To zwykle paraliżowało ofiary. Czasem budziły się i próbowały się uwolnić, zobaczywszy nad sobą Gulgota i Pluskwiaka. Śmiech z podkładu dźwiękowego był wtedy szczególnie głośny i burzliwy.

Widownia śmiała się, Gulgot robił miny do kamery, a Pluskwiak za pomocą rurki pił z szyi ofiary. Po kilku minutach, kiedy przestawała się szarpać, śmiech przechodził w oklaski i wiwaty.

Gdy Pluskwiak kończył pić, Gulgot zbliżał twarz do kamery wypełniając cały ekran swoim niemożliwie szerokim, drapieżnym uśmiechem. Wtedy szeptał: "do zzzobaczenia wkrótce!".

Te całkowicie czarne oczy gapiące się na mnie z ekranu przyprawiały mnie o dreszcze. Uważałem, że ten program jest okropny, ale zawsze za bardzo się bałem żeby podejść do telewizora i przełączyć kanał.

Pewnego dnia telewizor w tajemniczy sposób zniknął z mojego pokoju. Rodzice powiedzieli mi, że sprzedali go żeby opłacić zaległe rachunki. Nie spierałem się z nimi, nawet cieszyłem się, że go zabrali.

Ale wczoraj, kiedy znów zapytałem ich o telewizor, wymienili nerwowe spojrzenia, a potem wypełnili moje luki w pamięci.

W połowie tamtego roku Derek (kolega z przedszkola, którego niezbyt dobrze znałem) zmarł w okropnych okolicznościach. Został zamordowany - rano znaleziono go w łóżku z raną kutą szyi. Nie odkryto żadnych śladów włamania, więc głównymi podejrzanymi zostali jego zrozpaczeni rodzice. Aresztowano ich, ale zaprzeczyli wszystkim zarzutom.

Kiedy pani Nolan, przedszkolanka, wyjaśniła nam powód nieobecności Dereka, podobno powiedziałem jej że Derek nie może być martwy bo wczoraj widziałem jego i jego rodziców w programie Gulgota i Pluskwiaka.

Kiedy pani Nolan przekazała to moim rodzicom, natychmiast zabrali telewizor z mojego pokoju, zawieźli go na wysypisko i spalili, póki nie został z niego tylko popiół i stopiony metal.

Rodzice postawili telewizor w moim pokoju bo był zepsuty. Przez ten cały czas nie był nawet podłączony do prądu.

Cokolwiek widziałem na ekranie... nie nadała tego żadna stacja telewizyjna.

Oto moja historia o Gulgocie i Pluskwiaku. Ale nie jestem pewien czy to naprawdę koniec.

Bo co jeśli Gulgot i Pluskwiak wciąż kręcą swój nocny program dla jakiegoś nieświadomego widza, gdzieś na świecie?

A jeśli tak jest, kto będzie następną gwiazdą?

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki