FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Montez.


To Opowiadanie jest z cyklu Opowiadań o Harrym Potterze


Zapadał zmrok. Na korytarz padały promienie księżyca tworząc jasne cienie, przez które przenikały co i raz dwie zupełnie różne od siebie osoby.

Jedną z osób był brodaty, szczupły mężczyzna w purpurowym płaszczu i sterczącą tiarą czarodzieja na głowie. Zaś drugi zataczał się za brodaczem, a był dwie głowy wyższy od niego i dwukrotnie szerszy. Chłopak głośno szlochał.

- Psorze - zagrzmiał olbrzymi chłopiec. - Przecież psor mnie zna, ja nigdy... - głośno zawył, wycierając twarz w rękaw szkolnej szaty, która miał na sobie.

- Rubeusie - powiedział Albus Dumbledore zatrzymując się w jednym z basków księżyca. - Nic nie mogę poradzić, dowody są jednoznaczne. Chyba nie zaprzeczasz, że trzymałeś tego pająka w szkole.

- Nie... - rozkleił się chowają twarz w wielkich dłoniach.

- Wszystko będzie dobrze - powiedział Dumbledore klepiąc go po ramieniu. - Musimy już iść, dyrektor czeka.

Całą drogę do tajnego wejścia, do gabinetu dyrektora po korytarzach rozchodziły się szlochania Rubeusa Hagrida. Ale gdy zatrzymali się przy gargulcu zapadła głucha cisza.

- Krzycząca Mandragora! - rzekł Dumbledore, a gargulcu ukazał im marmurowe kręte schody w górę.

- Proszę - rozległ się dobrotliwy męski głos, gdy zapukali do drzwi na szczycie schodów.

Weszli do środka, Hagrid z lekkim trudem. Bo zaczął znów lamentować zakrywając mokrą twarz dłońmi. W gabinecie były już dwie osoby. Sam dyrektor i szczupły, przystojny młodzieniec z herbem Slytherinu na piersi. Na twarzy chłopca malowała się nie znikająca duma. Gdy podeszli do biurka, dyrektor rzekł. Głos nadal miał dobrotliwy.

- Panie Hagridzie, Tom właśnie skończył opowiadać mi co wydarzyło się godzinę temu w lochach. Podobno ukrywał pan zabójcę naszej uczennicy w drewnianej skrzyni.

- Aragog nikogo nie zabił. Aragog to dobry zwierz - wrzasnął Hagrid - Riddle okłamał pana, że Aragog zabił tą dziewczynkę...

- To niedorzeczne - przerwał mu dyrektor - kim jest Aragog?

- To ten potwór dyrektorze - wtrącił szeptem Riddle.

- Przepraszam, że przeszkodzę - szepnął Dumbledore. - Chwilę temu rozmawiałem z Rubeusem, i on powiedział mi, że ten pająk nigdy nie opuszczał skrzyni w której był trzymany.

- Wybacz Albusie, ale kilku uczniów widziało tego Aragoga w lochach. Tom sam mi ich przyprowadził, a jako prefekt zdecydowanie nie kłamie.

Dumbledore zetknął na Riddlea, który na słowa dyrektor zakładał się lekko na pięcie, nie opuszczając z niego wzroku widocznie z siebie zadowolony.

- A zatem - rzekł dyrektor. - Jutro w Hogwarcie ma się pojawić Minister Magii, aby zabrać Rubeusa Hagrida na przesłuchanie w sprawie napaści na czterech mugolskich dzieci z jednym przypadkiem śmiertelnym. Niestety nie mogę obiecać, że sprawa ta skończy się pomyślnie dla pana Hagrida.

- NIE! JESTEM NIEWINNY! PSORZE! - Hagrid padł na kolana.

Dokładnie po śniadaniu Hagrid został wezwany do gabinetu dyrektora. Od samej wiadomości, że znów musi tam iść Hagrid rozkleił się tak, że musiało zaprowadzić go trzech nauczycieli. Wizyta w Ministerstwie Magii dla innych była by interesującą przygodą, ale nie tym razem. Hagrid wraz z ministrem i Dumbledore wsiedli do czarnego auta ministerstwa udając się na przesłuchanie.

Kolejne wstrząsy i rozdrapywania zagojonych ran po utracie przyjaciela Aragoga, Hagrid musiał przeżyć kolejny raz, ale nie tylko, bo musiał pożegnać się z kolejną ważną dla niego sprawą. Po wyczerpujący przesłuchaniu nadeszła chwila na ogłoszenie decydującego werdyktu. Z miejsca podniósł się nie znany z nazwiska Hagridowi urzędnik zaczynając czytać to co miał napisane na pergaminie, który samowolnie latał mu przed oczami.

- W siedzibie Ministerstwa Magii dnia 14 czerwca odbyło się przesłuchanie przeciwko Rubeusowi Hagridowi. Oskarża się go o spetryfikowanie trzech uczniów Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie i zamordowanie za pomocą niebezpiecznego stworzenia dziewczynki mugolskiego pochodzenia.

Hagrid zalały się łzami, które jak strumienie spływały mu po okrągłych policzkach na nadzwyczaj wyrośnięte kolana.

- Wyrok brzmi następująco - przeczytał urzędnik - Rubeus Hagrid jest winny zarzucanego mu czynu, i ze względu na niepełnoletność nie zostaje pozbawiony wolności w więzieniu dla czarodziei, lecz wydalony ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, oraz pozbawiony swej różdżki, poprzez przełamanie.

- Nie możecie! - wrzasnął Hagrid - Hogwart to mój dom! Nie mam dokąd pójść.

Dumbledore ze współczuciem na twarzy objął Hagrida ramieniem. Ten zaś nie przerywając płaczu wlepił wielką głowę w ramię profesora.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki