FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa AsiaAsiaJa.


Na początku był samotny.

Na ostatnim parapecie w sali historycznej stał od zawsze. Wciśnięty między okno, ścianę a stary telewizor miał niewiele miejsca, by rozprostować liście. A co jak co, lecz na ich brak narzekać nie mógł.

Wieczorami, gdy w klasie gasło światło, a nauczycielka wychodziła i przekręcała klucz w drzwiach po raz ostatni, słyszał tylko ciszę. Kiedy natomiast kroki oddaliły się korytarzem, wybuchały szepty, a potem nawet głośnie rozmowy.

W tej sali każdy miał swoje miejsce oraz towarzyszy obok, z którymi mógł pogadać – każdy, tylko nie on. Więc stał tak, przytulając się do ściany, i bacznie obserwował otoczenie. Podziwiał w myślach piękne zawijasy stojącego na telewizorze świecznika, na pamięć znał już opowieści odznaki wojskowej pamiętającej czasy Powstania Warszawskiego. Nawet w ciemności wiedział dokładnie, co gdzie się znajduje, a z zamkniętymi oczami mógł odtworzyć w głowie kompletny obraz sali historycznej.

Ale mimo to, czuł się samotny.

Słyszał, jak książki na regale śpiewają cicho kołysankę dla świecznika, który miał problemy ze snem. Każdej nocy wpatrywał się w gwiazdy przez to swoje okno – znał je lepiej niż ktokolwiek inny, lepiej niż szkolne sprzątaczki. Czasami powieści z regału czytały się same. Jedne lubił, drugich nie znosił. Kiedy jednak jego ulubiony wolumin zaczynał szeptem opowiadać swoją historię, w oczekiwaniu prostował liście. Znał całą książkę na pamięć, tyle razy ją słyszał, lecz nigdy mu się nie znudziła.

Potem nastawał dzień, a z nim szara, szkolna rzeczywistość. Czasami ławka obok parapetu, na którym stał, była pusta, czasami nie. We wtorki na czwartej i w czwartki na siódmej lekcji siadały tam dwie dziewczyny – jedna niska, jasnowłosa, druga wyższa, brunetka. Zamiast robić porządne notatki, rysowały w zeszycie flamastrami, jednak żadnego sprawdzianu nie napisały jeszcze niżej, niż na czwórkę. Wydawało się mu to dziwne.

W pewien czwartek znów usiadły obok niego, brunetka bliżej. Prawie całą lekcję chichotały półgłosem, na swój dziwny sposób notując słowa nauczycielki. Kilka minut przed dzwonkiem historyczka powiedziała jakąś widocznie zabawną nazwę, na co klasa roześmiała się.

Wtedy brunetkę nagle olśniło.

– Wimperg! – powiedziała do koleżanki. – Szukałam dziś jakiegoś dobrego imienia dla tej paprotki!

Obie dziewczyny parsknęły śmiechem.


Tej nocy jak zawsze stał na parapecie, przysłuchując się opowieściom książek.

– Hej! – zawołał nagle świecznik. Miał melodyjny, kobiecy głos. – Naprawdę masz imię?

– Imię? – zainteresował się telewizor. – Jakie?

– Wimperg – wyjaśnił świecznik. – Ta dziewczyna go nazwała.

– Szacun, liściasty! – inna, większa, jednak niemająca tak wielu liści paprotka wychyliła się z parapetu obok. – Też bym chciał.

Nareszcie! Po tylu latach samotności wreszcie poczuł się doceniony – miał coś, czego zazdrościli mu inni. W końcu go doceniono, a słowa wypowiadane pięknym, melodyjnym głosem świecznika przeznaczone były właśnie dla niego.

Wimperg miał imię.



Paprotka z drugiego parapetu została ochrzczona Konradem Mazowieckim, a świecznik otrzymał wdzięczne imię Avinion. Aha, i ja jestem tą brunetką, a świat przedstawiony w powyższym opowiadaniu istnieje naprawdę.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki