FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa GinnyWeasley1981d i ILoveDracoMalfoy2135.



- A więc opowiedz mi jeszcze raz - powiedział Syriusz Black do swojej siostrzenicy, siedząc w kuchni na Grimmauld Place 12.
- Och, już ci mówiłam. Rodzice nadal są za Voldemortem i dołączyli do niego, kiedy się odrodził. Ja go nienawidzę i nie zamierzam słuchać moich rodziców i przebywać z nimi dwa miesiące. Dlatego przyjechałam do ciebie - odpowiedziała znużona już popielatka Mary kręcąc kosmyk swoich, i tak już kręconych włosów.
- Tak, to było pewne...Moja głupia siostra i jej równie głupi mąż musieli dołączyć do swojego pana...
- Czy możecie w tej chwili nie rozmawiać Voldemorcie? Zaraz przybędzie Harry... - warknęła nieco podenerwowana pani Weasley - Och, o wilku mowa!
Na korytarzu Mary mogła zobaczyć już Nimfadorę Tonks, Kingsleya Shacklebolta, Szalonookiego Moody'ego i Harry'ego Pottera.
- Harry! - zawołała podekscytowana pani Weasley i zamknęła drzwi kuchni, w której odbywało się spotkanie Zakonu Feniksa.
- Mogę iść się przywitać z Harrym? Zaraz wrócę - zapytała Mary patrząc na drzwi.
Syriusz skinął głową, a ona natychmiast pobiegła na piętro tak samo ponure, jak reszta domu.
- Cześć Harry - powiedziała otwierając drzwi pokoju. - Przyszłam nie w porę?
Zobaczyła Pottera kipiącego ze złości, Rona i Hermionę z łzami w oczach. Harry już otworzył usta, jednak nie zdążył odpowiedzieć, bo zaraz w pokoju pojawili się Fred i George Weasleyowie.
- Mary, już koniec spotkania? - zapytał jeden z nich.
- Nie, przyszłam, żeby przywitać się z Harrym, ale widzę, że to chyba nie odpowiednia pora, więc może wrócę do kuchni - odpowiedziała i ruszyła w stronę drzwi.
- Czekaj! - krzyknął za nią Fred. - Powiesz nam, o czym rozmawialiście na spotkaniu?
- Wiesz dobrze, że to tajemnica. Nie mogę nic mówić! - mówiąc to wyszła z pokoju i wróciła na posiedzenie.
- Remusie, Voldemort nie patrzy, ile osób uśmierci żeby dojść do celu! - krzyczała pani Weasley pod koniec spotkania.
- Ależ oczywiście, przecież o tym wiem...
- Och, już dobrze, Harry jest zagłodzony i trzeba natychmiast zrobić kolację - powiedziała tonem kończącym dyskusję, a kiedy Mary już wychodziła z kuchni, żeby pójść do reszty przyjaciół, Molly dostrzegła ją i kazała popielatce pomóc w robieniu dań.
Po około piętnastu minutach mogła już opuścić zalatującą pysznymi daniami kuchnię i pobiegła do Harry'ego.
- Mary! - krzyknął Ron. - Proszę cie, musisz nam powiedzieć, o czym gadaliście na spotkaniu!
Ale Mary zignorowała go.
- Eh, Harry...Mam nadzieję, że nie żywisz do mnie urazą po tym, co widziałeś na cmentarzu... - rzekła Mary, a kiedy zobaczyła, że Potter nie rozumie o co chodzi, dodała. - No wiesz, na cmentarzu byli moi rodzice.
- O, tak...Nie, to nic. Rozumiem, że ty wcale nie odpowiadasz za twoich rodziców...no i w ogóle.
- Mama mówi, że macie iść na kolacje - w drzwiach pokoju zobaczyli płomiennorudą czuprynę Ginny, i jako że wszyscy byli głodni zeszli ochoczo na dół.
Mary usiadła przy stole, a po jej dwóch stronach zasiedli Fred i George.
- Powiedz nam o czym gadaliście - szeptali do niej bliźniacy.
- Nie mogę! Nie umiecie tego zrozumieć. To tajemnica Zakonu Feniksa, a wy do niego nie należycie - odpowiedziała im i zabrała się za jedzenie. Nieoczekiwanie od drzwi rozległo się pukanie.
- Słyszeliście to? - zapytała Hermiona rzucając spojrzenie na korytarz.
- Tak, to na pewno Stworek - odpowiedział Syriusz zajadając prażonego kurczaka.
- Nie, to z drzwi.
Zaległa cisza. Ludzie z Zakonu Feniksa powyciągali różdżki. Lupin podszedł do drzwi i otworzył je. Mary wyciągając szyje próbowała zobaczyć, kto wszedł do pomieszczenia.
- Co ja jestem, śmierciożerca, że musicie celować we mnie tymi różdżkami? - powiedział wesoły, dziewczęcy głos.
Z ciemnego korytarza wyszła młoda, około piętnastoletnia dziewczyna z platynowymi blond włosami.
- NATHALIE! - krzyknęła rozradowana Mary i podbiegła do swojej kuzynki tuląc ją.
- Tak, ja też się nie spodziewałam, że tu będę! Nathan też jest ze mną - powiedziała Naty i wskazała na wysokiego chłopaka, bardzo podobnego do niej, lecz on był jakiś poważniejszy, jakby ponury.
- Cześć - przywitał się brat Nathalie.
- SZUMOWINY, ZDRAJCY KRWI, SZLAMY, WSTYD RODZINY! - rozległ się głos pani Black z portretu wiszącego w holu.
- Nie no, znowu przeze mnie - powiedziała Mary próbując razem z Syriuszem zasłonić zasłony portretu.
Po kilku minutach udało im się to i wrócili do kuchni.
- Cześć Harry - odparła Nat widząc Pottera.
Kuzynki usiadły obok siebie.
- O czym rozmawialiście na spotkaniu? - zapytała szeptem Naty, tak żeby tylko kuzynka mogła ją usłyszeć.
- A o czym mielibyśmy rozmawiać? Jasne, że o Voldemorcie - odpowiedziała popielatka wracając do jedzenia.
Po kolacji w kuchni zapanowała senna atmosfera. Pani Weasley wykłócała się z Billem o jego włosy, Nimfadora zmieniała kształt swojego nosa na prośby Ginny i Hermiony, Fred, George, Ron i Mundungus opowiadali sobie historie, Syriusz, Lupin oraz Moody rozmawiali przyciszonymi głosami, a Mary, Nathalie i Nathan rozprawiali o wakacjach i Voldemorcie.
- Chyba już czas iść spać - powiedziała pani Weasley, tłumiąc ziewnięcie.
- Jeszcze nie, Molly - rzekł Syriusz, odsuwając swój pusty talerz i zwracając się do Harry’ego - Wiesz, trochę mnie zaskoczyłeś. Myślałem, że jak tylko tu się znajdziesz, zaczniesz pytać o Voldemorta.
Atmosfera w kuchni zmieniła się z szybkością, która Harry’emu skojarzyła się z przybyciem dementorów. Jeszcze chwilę temu wszyscy byli rozluźnieni i senni - teraz dało się wyczuć nagłe ożywienie, a nawet napięcie, jakby na samą wzmiankę o Voldemorcie wszystkich przeszył zimny dreszcz. Lupin, który właśnie miał wysączyć łyk wina, odstawił ostrożnie puchar.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki