FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Montez.


To Opowiadanie jest z cyklu Opowiadań o Harrym Potterze


- Mama zabrała Neville'a - oznajmił Frank Longbottom, gdy jego żona Alicja z przerażoną miną dostrzegła puste łóżeczko w kącie ich sypialni - stwierdziła, że za dużo pracujemy, i zabrała go abyśmy trochę odpoczęli.
- To bardzo miłe z jej strony, ale nie musiała, Neville powinien jak najwięcej czasu spędzać z rodzicami, już nie długo zapomni jak wyglądamy - rzekła Alicja wieszając się na szyi męża.
- Nie martw się - oznajmił Frank obejmując żonę - na co masz dziś wieczór ochotę.
- Na... spanie - zaśmiała się - praca w biurze aurarów nie skończy się chyba już nigdy.

Frank pocałował żonę wychodząc z sypialni, znikając w kuchni wstawiając wodę na palnik.

- Herbata postawi nas na nogi - oświadczył z kuchni.

Alicja usiadła w głębokim fotelu przed kominkiem zaczynając przeglądać "Proroka Codziennego" ogrzewając się równocześnie w buchającym z kominka ogniu. W tym samym czasie drzwi ich domu eksplodowały wyrywając je razem z futryną. Frank w brzmieniu oka pojawił się w salonie, a Alicja z otwartymi ustami zerwała się z fotela kompletnie oszołomiona.

Przez dziurę po drzwiach wleciało kilka szkarłatnych grotów zaklęć, wszystkie minimalnie minęły Longbottomów, którzy w pośpiechu wyciągnęli swoje różdżki. Do salonu wkroczyło z kłębów dymu i kurzu czterech nie proszonych gości w czarnych płaszczach, na przodzie kobieta o czarnych gęstych włosach i czarnych oczach, które przysłaniały ciężkie powieki i wachlarz długich rzęs. Kobieta celowała w parę różdżką szczerze dumna ze swojego czynu.

- Bellatriks Lestrange - rzekł Frank celując różdżką prosto w jej pierś.


Ta tylko się uśmiechnęła odsuwając się na bok, aby przepuścić swoich współtowarzyszy, trzech mężczyzn wkroczyło do środka wszyscy celowali różdżkami w Franka i Alicję, która nie spuszczała wzroku z Bellatriks. Pojedynek rozpoczęła Bellatriks zanim ostatni z jej mężczyzn zatrzymał się, zaklęcia miotały we wszystko dookoła robiąc z salonu melinę.

Frank z żoną niestety nie mieli szans, Bellatriks i jej towarzysze zmietli ich jak niepotrzebny kurz, związując linami na krzesłach, Frank z podbitym okiem i rozciętą wargą ledwo utrzymywał głowę w pozycji pionowej, a Alicja z rozciętą brwią i krwawiącym nosem ledwo mogła złapać powietrze.

- Czego chcecie? - zapytał Frank nie spuszczając całej czwórki z oczu.
- Chcemy wiedzieć, gdzie jest nasz pan - warknęła Bellatriks zbliżając się jako jedyna tak blisko, że prawie co dotykała Franka nosem w jego nos.
- To trafiliście pod zły adres, Voldemort zginął i nigdy nie wróci - rzekł Frank.
- Kłamiesz! - ryknęła Bellatriks - Crucio!

Frank wykrzywił się na krześle, rycząc z bólu w niebo głosy, jakby nie oplatające go liny padł by na podłogę. Teraz jego głowa zwisała smętnie na prawym ramieniu, ciężko dyszał.

- Teraz zapytam ciebie - warknęła Bellatriks zwracając się do Alicji, która z oszołomieniem w oczach nie spuszczała wzroku z męża - Gdzie jest Czarny Pan!?
- Na Boga Sama-Wiesz-Kto nie żyje - jęknęła Alicja.

Po chwili i ona jęczała ugodzona zaklęciem Cruciatus lekko drgając gdy zaklęcie ustąpiło.

- Bello, nie baw się - rzekł jeden z mężczyzn podchodząc do niej.
- Nie przeszkadzaj mi, jak wyciągam informację Rudolfie - powiedziała przez zęby Bellatriks.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki