FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Montez.


To Opowiadanie jest z cyklu Opowiadań o Harrym Potterze


To było zwykłe lipcowe popołudnie. Ulice w Hogsmeade były zalane gorącymi promieniami słońca, osoby mieszkające lub odwiedzające wioskę chłodziły się w przeróżne sposoby, zaczynając od schłodzonego piwa w Trzech Miotłach, a kończąc na przesiadywaniu w najbardziej zacienionych zakamarkach wioski.

Albus Dumbledore szedł szybkim krokiem z Hogwartu zmierzając w mnożące się w oddali budynki, ale nie zatrzymał się przy żadnym z nich, jego celem nie były Trzy Miotły czy sklep Zonka, ale gospoda pod Świńskim Łbem w której od czasu do czasu był dość częstym bywalcem.

Gospoda przyjmowała pięciu klientów, więc Dumbledore jednym machnięciem ręki ściągnął z głowy swój szpiczasty kapelusz czarodzieja i podszedł do baru, gdzie barman czyścił sterty kufli do kremowego piwa.

- Witaj, Aberforth - zagadnął barmana. - Już jest?

Zanim barman zdołał cokolwiek powiedzieć do gospody weszła kobieta. Kobieta zupełnie różniła się od osób widzianych na ulicy czy tu w pubie. Była to chuda, obwieszona różnymi paciorkami i cekinami kobieta o kręconych blond włosach sięgających do ramion, a na dość dużym nosie znajdowały się wielkie okulary.

- Co za pogoda - odparła na przywitanie, dziwnie uśmiechając się do barmana, a gdy dostrzegła Albusa Dumbledore podeszła do niego wyciągając rękę aby się przywitać - Albus Dumbledore?

Dumbledore lekko oszołomiony tym widokiem, co nie dał po sobie poznać uścisnął kobiecie kościstą dłoń.

- Tak, a pani to pewnie wnuczka Kasandry Trelawney? Pani...
- Sybilla Patricia Trelawney, oczywiście każdy pyta o moją sławną babkę, oczywiście była wybitnym jasnowidzem.
- Nie mogę zaprzeczyć - odrzekł Dumbledore. Odwrócił się do barmana - Aberforth, czy jest jakiś wolny pokój na górze? Tu jest za dużo osób.
- Piątka jest wolna, na pewno znasz drogę - odrzekł spokojnie barman.

Dumbledore kiwnął głową i gestem zaprosił Sybillę Trelawney na górę. Gdzieś na szczycie schodów, rozpoczęli swoją rozmowę.

- Aberforth? - zapytała Trelawney - Aberforth Dumbledore?
- Taak - szepnął Dumbledore.
- Pański brat? - zapytała ponownie.
- Tak - powiedział krótko Dumbledore otwierając drzwi pokoju z drewnianą tabliczką z liczbą 5.

Pokój był dość mały, w jednym kącie stało staromodne łóżko okryte szarym kocem, a w drugim mały stół z jednym krzesłem.

- Proszę, niech pani spocznie - zaproponował Dumbledore wskazując na krzesło przy stole, a sam wyczarował jednym machnięciem różdżki nowe krzesło, zupełnie identyczne jak to pierwsze.
- Zaprosiłem tu panią na rozmowę o pracę w mojej szkole - zaczął Dumbledore - i chcę...
- Chcę się pan upewnić, że posiadam zdolności jasnowidzenia takie jak moja babka? - rzekła Trelawney wchodząc w słowo profesorowi.
- Taak - rzekł.
- A więc chcę pana upewnić, że moja babka nie przekazała mi tylko sławnego nazwiska, ale i swoje niezwykłe umiejętności, moje dokonania są znane prawie na całym świecie - zaczęła Trelawney jednym tchem.
- Czyżby? - zapytał Dumbledore - może...

Pani Trelawney zrobiła naglę taką minę jakby miała się za chwilę zwymiotować, Dumbledore spojrzał na nią z ukosa.

- Czy nic pani nie jest? - zapytał.
- Ależ oczywiście, że nie. Profesorze, jestem gotowa podjąć się wszystkich pańskich sprawdzianów moich umiejętności - tu znów zaczęła się krztusić łapiąc się za gardło - przepraszam czy mogę poprosić o szklankę wody?

Dumbledore wyciągnął spod pazuchy różdżkę i jednym machnięciem wyczarował szklankę, a drugim napełnił ją wodą, pani Trelawney podniosła szklankę, ale to co się stało po chwili zbiło Dumbledore'a z tropu. Pani Trelawney wypuściła podniesioną szklankę i zaczęła się lekko trząść, oczy zaczęły dziwnie wirować, a z ust sączyć się piana, a gdy przemówiła jej głos był zupełnie inny od tego którego używała do tej pory.

- OTO NADCHODZI TEN, KTÓRY MA MOC POKONANIA CZARNEGO PANA... ZRODZONY Z TYCH, KTÓRZY TRZYKROTNIE MU SIĘ OPARLI, A NARODZI SIĘ, GDY SIÓDMY MIESIĄC DOBIEGNIE KOŃCA... A CHOĆ CZARNY PAN NAZNACZY GO JAKO RÓWNEGO SOBIE, BĘDZIE ON MIAŁ MOC, JAKIEJ CZARNY PAN NIE ZNA... I JEDEN Z NICH MUSI ZGINAĆ Z RĘKI DRUGIEGO, BO ŻADEN NIE MOŻE ŻYĆ, GDY DRUGI PRZEŻYJE... TEN, KTÓRY MA MOC POKONANIA CZARNEGO PANA, NARODZI SIĘ, GDY SIÓDMY MIESIĄC DOBIEGNIE KOŃCA...

Sybilla Trelawney drgnęła zaczynając głośno sapać.

- Czy wszystko dobrze - zapytał kompletnie oszołomiony i nieco przerażony Dumbledore.
- Ymm... oczywiście, to chyba przez tą pogodę - oznajmiła Trelawney, kompletnie zaskoczona rozpitą szklanką u jej stóp.
- Wypadła pani z ręki, to na pewno przez tą pogodę - rzekł Dumbledore.

Drzwi pokoju numeru 5 nagle otworzyły się na oścież i do środka wpadł barman w towarzystwie młodzieńca o czarnych przetłuszczonych włosach.

- Albusie, ten młokos...
- Wypraszam sobie - rzekł Severus Snape nieco zmieszany.
- Ten... podsłuchiwał pod drzwiami - rzekł barman.
- Jakie podsłuchiwał, przechodziłem obok, gdy złapałeś mnie i wciągnąłeś do tego pokoju - oznajmił Snape nie spuszczając wzroku z Dumbledore.
- Mówię co widziałem - odrzekł barman wychodząc z pokoju.
- Co się właściwie stało Severusie? - zapytał Dumbledore.
- Nic profesorze, przechodziłem tylko obok, i ten barman...
- Możesz odejść Severusie, muszę zamienić z panią Trelawney jeszcze kilka słów - mówiąc te słowa Dumbledore bardzo skrupulatnie obserwował Snape, który bez słowa wyszedł z pokoju zamykając drzwi.

Trelawney chyba najbardziej przerażona wtargnięciem tych dwóch osób spojrzała się przez swoje wielkie okulary na Dumbledore'a, szeroko otwierając usta, ale żadne słowo nie wydostało się na zewnątrz.

- Myślę, że z pełną odpowiedzialnością mogę panią zatrudnić w Hogwarcie na stanowisku nauczyciela wróżbiarstwa - oznajmił profesor.
- Na... naprawdę? - zapytała zaskoczona.
- Oczywiście, byłem do pani przekonany już przed spotkaniem - oznajmił Dumbledore podnosząc się z krzesła.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki