FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Anonimowego użytkownika, podpisanego Marcin 03.


                                                                      PROLOG 

Mikka's jak zwykle patrolował wschodni mur Kaer mor'hen. Oblężenie trwało niedługo - nawet nie spotkali żywej duszy. Ha! pomyślał Mikka's Stchórzyli! Słynni wiedźmini ze szkoły wilka! Ale zamknęli wejście. Cholerne przydupasy! Próbowaliśmy je zniszczyć ale nic to nie dało. Cholerna magia....

-Mikka's jesteś tam?!- usłyszeć się udało sapanie grubszego żołnierza, herszta wspinającego się po ogromnych schodach.

-Konstantyn?! Jestem! - odpowiedział żołnierz - Mikka's, pułkownik karze się stawić na dziedzińcu

- Tak jest!

- cholera... i znowu po tych pieprzonych schodach...

Mikka's zaraz po wejściu na dziedziniec po cichu wstawił się do ostatniego szeregu. Na czele, odwrócony twarzą do żołnierzy na podeście stał pułkownik. mało kto znał jego prawdziwe imię ale najczęstszą nazwą jaką go obtaczają jest ,, proditorem" co oznacza po łacinie zdrajca. Za bardzo to od prawdy nie odchodzi, ponieważ sam był wiedźminem ze szkoły kota, co zdradzają szczególnie jego kocie oczy. Był łysym staruszkiem  z kocimi oczami oraz o przygarbionej posturze. Jego twarz była pełna mniejszych lub większych blizn.

-Wiecie ,że zwalczamy wiedźminów od dłuższego czasu. Udało nam się zdziesiątkować ,,kotów oraz ,,węży. Niestety od dawna nie widzieliśmy...

- Precz z tobą!- wyszedł największy z żołnierzy przed szereg - Precz z wiedźminem! Zwalczamy wiedźminów a jednak dowodzi nam wiedźmin!  - w sekundę rozległ się straszny charkot okazujący najwyraźniej zgodę. Chełpiący się osiągnięciem dryblas nie zorientował się, że ku jemu zbliża się właśnie staruszek - wiedźmin. Złapał go za ramię, a gdy dryblas się obrócił, buntownik skończył z głową wędrującą ku żołnierzom.

- Czy ktoś jeszcze ma jakieś ,,pomysły"?! Tak myślałem... no więc bez ceregieli..- staruszek odwrócił się ku wielkim wrotom i zaczął coś wybąkiwać pod nosem, po czym rozstawił ręce tworząc ogromny bicz przypominającą błyskawicę, którym po zamachnięciu się, rozbił drzwi. Mikka's nigdy czegoś takiego nie widział i nigdy nie będzie miał okazji takiej zobaczyć...

-Konstantyn! Greg! wy idzecie ze mną! Reszta na stanowiska! - powiedział wiedźmin po czym wszedł wraz z hersztem Konstantynem oraz osiłkiem Gregiem w głąb zamku.  Uff... mało brakowało a bym skończył tak samo bez głowy gdyby mnie zauważył pomyślał Mikka's już prawie będąc na murze. -somme - usłyszał Mikka's po czym zauważył przed sobą szpaka. Och.. pewnie mi się wydawało... Szpak jakby na komendę zaatakował Mikka'sa który z krzykiem oparł się o ścianę, upadając. Szpak w sekundę przemienił się w wilka o białej sierści oraz na oczach Mikka'sa w człowieka średniej postury o mlecznych włosach i długiej brodzie. - czasami tak trzeba... - powiedział mężczyzna i teraz Mikka's zobaczył jego kocie oczy - co do ...- w sekundę mężczyzna wyjął miecz z setkami znaków runicznych po czym wbił go prosto w klatkę Mikka'sa - czasami tak trzeba... -.​​ 

                                                
                                                                                                      MARCIN 03
                                                                                                      
                                                                                                      
                                                                                                      
                                                                                                      

P.S napiszcie czy się opłaca to rozwijać jak się zapowiada. za każdą krytykę lub pochwałę dzięki ;)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki