FANDOM


To Opowiadanie jest autorstwa Kleruśny.


Był piątek trzynastego maja 1979 rok.

Wszyscy uczniowie opuszczali salę gimnastyczną i udawali się na ostatnie lekcje. Ja, wraz z przyjaciółmi miałem mieć lekcję historii z prof. Łukasiewiczem.

- Dzisiejszy apel, był cholernie nudny - rzekł Dawid - Dyrektorka tylko przynudzała o zbliżającym się końcu roku szkolnego i egzaminach.

- Nie mów, że Cię nudzi taka paplanina, Scurch? - fuknęła Łusia, moja przyjaciółka, która nigdy nie mogła nazywać Dawida po imieniu, lecz zawsze wyśmiewała jego nazwisko - A jak Twoja babka mlaska Ci pod nosem, to Ci to pasuje, ta?

- Odwal się w końcu od mojej....! - zaczął

- Zamknąć się oboje! Chcecie, aby nas już w całej szkole słyszeli? - oburzyłem się. Chwilę na mnie spoglądali, aż w końcu przyznali mi rację.

Zbliżaliśmy się do sali historycznej, która znajdowała się na parterze. Wchodząc do klasy, zauważyłem, że Annie Flathej wraz ze swoim braciszkiem - Nellem - siedzieli już w ławkach. Anka była mała, rudą dziewczyną, która przeważnie, aż gromiła radością. Lecz od pewnego czasu, a dokładniej od dwóch tygodni, chodziła ze smutkiem. Natomiast Nell, był zwykłym brunetem, który w sprawy dotyczące jego siostry, próbował udawać kogoś mądrego i silnego. Zbliżając się do nich, zauważyłem, że Annie lekko wyciera oczy z łez. Usiadłem wraz z Dawidem, w ławce za nimi i czekałem na początek lekcji, starając się podsłuchać jeszcze co nie co. Nagle, do klasy zaczęli wchodzić kolejni uczniowie, przez co Annie starała się wytrzeć łzy, aby nie było śladu.

- Annie... - szepnął Nell, a ja spojrzałem z ukosa na nich - Anka, proszę. To tylko sen! To nie możliwe... - aż korciło mnie dowiedzieć się więcej na ten temat. Już miałem wstawać, gdy nagle do sali wszedł nauczyciel. Chusta, która zakrywała mu usta była koloru białego, a spod niej... jakbym widział zwęgloną twarz. Nos był lekko skrzywiony, jakby złamany. Co dziwne, zaczynało się lato, a ten facet był ubrany w starą kurtkę koloru brązowego i nosił ciemne rękawiczki oraz kapelusz. W jednej chwilii, jakby poprawiał kapelusz, zauważyłem jego szare włosy, a jego czarne, niczym węgiel oczy, błysnęły światłem. Cera i skóra wyglądały na zniszczone i stare. Gdy zauważył zaczerwione oczy Annie i nieudolną pomoc Nella, uśmiechnął się i rzekł basowym głosem:

- Dzień dobry, drogie dzieci! - rzekł, a my odpowiedzieliśmy - Dzisiaj jestem na zastępstwie za pana Łukasiewicza. Mam na imię Xan...

- A nazwisko? - wtrąciłem, a on prychnął

- Nie mam nazwiska, młodzieńcze. Wracając do tematu... Pan Łukasiewicz wyjechał na pewien czas w sprawy służbowe, dlatego jego miejsce zajmę na ten czas ja! - powiedział, jak gdyby była to najlepsza wiadomość w jego życiu. - A teraz, otwórzcie książki na stronie dwusetnej i pokażcie mi zadanie domowe...


Przez całą lekcję odczuwałem senność. Pod koniec lekcji chciałem na chwilę się drzemnąć, ale uniemożliwiał mi ten hałas wrzeszczących dzieci za oknami, które akurat miały lekcje WF-u na boisku, dlatego przymkłem na chwilę oczy. Nagle, rozbrzmiał ponownie basowy głos Xana:

- ... zadaniem domowym będzie zrobienie ćwiczenia szóstego ze strony 204. Panno, Flathej niech pani tu zostanie wraz ze swoim bratem. A reszta - idźcie! Cieszcie się weekendem! - Zaczęliśmy powoli wychodzić z sali, gdy nagle Łusia szepnęła nam do ucha:

- Z tym facetem jest coś nie tak, lepiej dowiedzmy się, co chce od Flathejów.

- Racja... - powiedział niepewnie Dawid

Gdy wszyscy przeszli stanęliśmy obok otwartych drzwi i nasłuchiwaliśmy - pan Xan uderzył z całej siły w biurko, dlatego lekko wyjrzałem za furtynę.

- Po raz kolejny zapominacie zadania domowego, państwo Flathej. Nie wiem, czy mam przypominać regulamin szkolny, ale obowiązkiem ucznia jest przynoszenie zadań domowych.

- Nie obchodzi mnie cały ten głupi regulamin! - wrzasnął Nell - Niech się pan odwali od mojej siostry, albo zadzwonię na policję!

- Mam gdzieś waszą policję! - przekrzyczał Nella Xan i uderzył go z całej siły w twarz. Przez to przewrócił się na ziemie, uderzając głową w róg stolika. Widziałem później tylko odstającą nogę. Nell, był martwy. Wtem, Dawid szepnął mi do ucha:

- Sytuacja robi się niespokojna - jego głos zadrżał - nie powinniśmy zainterweniować?

- Co ty... - odpowiedziałem - Chcesz, aby i nas zabił? - nagle usłyszeliśmy łkający głos Annie:

- Wiedziałam... - powiedziała Annie przez łzy 

- Wiem, że wiedziałaś, ale niestety Twój braciszek był zbyt arogancki i cwany, aby usłuchać "głupiutkiej" siostry. W planach, miałaś jedynie ty umrzeć, ale skoro Twój brat chciał udawać kogoś "silnego", on też musiał ponieść śmierć! - zdjął rękawiczke, w której kryła się ręka trzymająca wyszczerbiony nóż.

- Dlaczego...? Aah! - Xan złapał ją za rude włosy i miotał nią przez jakiś czas.

- Pora wiać... - szepnęła Łusia ze łzami - No już, Luke! - pociągnęła mnie za rękaw i oderwałem się od tego okropnego widoku.

Gdy skręcaliśmy za korytarzem usłyszałem cichutki krzyk, który na pewno należał do Annie...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki